Muzyka

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Rozdział VI

- Chcieliśmy poinformować pana że pański brat jest na komisariacie
- Co zrobił? - zapytał nerwowy
- Nic nie zrobił. Wręcz przeciwnie. Ocalił ważny dowód w sprawie strzelaniny. Przyjedzie go pan odebrać
- Tak, już jadę. Dziękuję za telefon - wyszedł nic nie mówiąc. Dogoniłam go
- Co się stało?
- Dorian jest na komisariacie z Amandą. Jadę ich odebrać.
- Jadę z Tobą.
- Dobrze. Dzięki. - Doszliśmy na komisariat i odebraliśmy ich.
**Następny dzień**
*Milena*
Budzik zadzwonił 6:30 więc wstałam i podeszłam do szafy. Jak zwykle miałam dylemat co ubrać. W końcu zdecydowałam się na ten komplet. Położyłam ubrania na łóżko i poszłam do łazienki wziąć prysznic. Po 20 minutach byłam już gotowa. Został tylko makijaż. Powieki były pokryte białym cieniem i cienką kreską zrobioną eye-linerem. Usta pokrywał truskawkowy błyszczyk. Godzina 7:10. Wyszłam na przystanek autobusowy gdzie czekały już na mnie dziewczyny. Przywitałyśmy się całusem w policzek. Livia miała na sobie ładny komplecik, Olivia także ładny komplecik.
- Siemaa - usłyszałyśmy z daleka Jordana , który miał na sobie koszulę, spodnie i buty, Nikodema ubranego w t-shirt, spodnie i buty, Ksawiera ubranego w koszulę, spodnie i buty oraz Doriana ubranego w bluzkę spodnie i buty. - Ładnie wyglądacie.
- Dzięki - podziękowałyśmy za komplement. Autobus był jak zawsze o tej samej porze. Usiedliśmy tak jak wczoraj.
- Chcesz iść dziś po szkole się przejść? - zapytał Nikodem lekko podenerwowany.
- Czemu nie. - uśmiechnęłam się. Lekcje minęły zadziwiająco szybko.
- Idziemy? Ja i Livia jesteśmy gotowe
- Sorry dziewczyny ale dziś nie wracam z wami. Umówiłam się z Nikodemem.
- Ohoh. I dopiero teraz nam o tym mówisz?
- Oj nie bądźcie złe. Jakąś wam to wynagrodzę.
- Nie musisz. Cieszymy się razem z Tobą. Dobra my lecimy. Zadzwoń później i wszystko nam opowiedz.
- Dobrze. Będę pamiętała.
- Okej. Papa
- No pa - pożegnałyśmy się i dziewczyny ruszyły w swoją stronę.
*Nikodem*
- Gdzie lecisz stary? Najpierw Ksawier teraz Ty.
- Umówiłem się z Mileną.
- Aa. To powodzenia.
- Dzięki
- Leć bo Twoja panienka czeka.
- Nie jest moja, ale może będzie niedługo.
- Haha. Leć już
- To na razie
- Na razie - Pobiegłem przed szkołę gdzie czekała już na mnie Milena.
- Sorki za spóźnienie. Jordan mnie zatrzymał.
- Nic się nie stało.
- To idziemy?
- Jasne. - obeszliśmy chyba całą warszawę. Mamy dużo wspólnego ze sobą i bardzo dobrze się dogadujemy.Może coś z nas będzie. Odprowadziłem ją do domu i poszedłem w stronę swojego domu.
**2 tygodnie później**
*Livia*
-Wczoraj Jordan zabrał mnie do kina a potem na wieczorny spacer. Zaiskrzyło miedzy nami. Podczas spacerowania rozpadał się deszcz. Byliśmy w parku, więc nie mieliśmy za bardzo gdzie się schować. Na ławce siedział jakiś pan i grał na gitarze. Jordan poprosił mnie do tańca. Było cudownie. Spojrzeliśmy sobie w oczy i to była taka magiczna chwila. Pocałował mnie - mówiłam tak szybko że dziewczyny ledwo mnie zrozumiały
- Jak romantycznie. A jak tam z Nikodemem?
- Powiedział mi że mu się strasznie podobam. Zapytał czy chcę być jego dziewczyną. Zgodziłam się - mówiła podekscytowana - A co z Ksawierem?
-Dzisiaj mnie gdzieś zaprosił, ale nie wiem gdzie
- Oj Olivia nie przejmuj się. Na pewno wszystko pójdzie jak powinno. A teraz uszy do góry i szykuj się powoli. A my z Mileną zaraz u Ciebie będziemy. - Po 10 minutach byłyśmy już na miejscu. Weszłyśmy do jej pokoju i od razu rzuciłyśmy się do szafy. Ja szukałam ubrania a Milena malowała i czesała Olivię. W końcu była gotowa. Ubrała piękny strój, a fryzurę miała przepiękną.
*Olivia*
Wyglądałam idealnie.
- Dzięki dziewczyny. Bez was bym nie wyglądała jak teraz.
- Nie ma za co. - ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć. Ksawier ubrał to. W ręku miał bukiet czerwonych róż. Milena wzięła kwiaty ode mnie, a ja wyszłam. Szliśmy swobodnie i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Tak nagle chwycił moją dłoń. Nie wyrwałam jej. Zaprowadził mnie do nieznanego mi dotąd miejsca. Zakrył mi oczy swoimi dłońmi i prowadził przed siebie. Gdy wziął dłonie stałam oszołomiona. Miejsce wyglądało....


----------------------------------------------------------
3 komentarze i dalej ; p

sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział V

Gdy już wychodziliśmy z parku zobaczyliśmy jak jakiś facet napadł na staruszkę. Dorian pobiegł za nim żeby odzyskać skradzioną rzecz, a ja podeszłam do staruszki i pomogłam jej wstać z ziemi.
- Nic pani nie jest? - zapytałam zmartwiona
- Raczej nic, ale moja torebka. Tam jest ważna rzecz, które muszę zanieść na policję.
- Niech się pani nie martwi, Dorian ją odzyska. Przepraszam że zapytam ale jaka ważna rzecz?
- Wczoraj wieczorem chciałam nagrać dla moich wnuków mojego kotka, który bawi się na balkonie. Nagrałam młodego chłopca, który chciał zastrzelić dilera bo sprzedał mu za mało - sekundę się zastanawiała - nie pamiętam nazwy. W każdym razie spojrzał na mnie i mi zagroził że jeżeli coś powiem to mnie zabije. Ktoś wezwał policję w miejsce zdarzenia, ale ja nie miałam odwagi żeby dać to nagranie. Po prostu się bałam. Przemyślałam wszystko i postanowiłam że zaniosę. A dziś jak widać pozbawiono mnie nagrania.
- Proszę oto pani torebka. Mam nadzieję że nic nie zginęło. - kobieta szybko zajrzała do wnętrza torebki
- Nic. Jakie szczęście. Dziękuję Ci chłopcze. Teraz mogę zanieść to nagranie.
- Przecież poradziłaby pani sobie i bez nagrania.
- Może i tak, ale tu są mocniejsze dowody. Jeszcze raz dziękuję. A teraz już pójdę. Do zobaczenia.
- Proszę poczekać
- Słucham? zapytała zdziwiona kobieta
- Może lepiej będzie jak odprowadzimy panią pod posterunek. Ten świr może wrócić - kobieta się uśmiechnęła
- Och dziękuję. Jakie mam szczęście że was dzieciaki spotkałam. - ruszyliśmy w stronę posterunku.
*Olivia*
Skończyliśmy oglądać film. Na górze było cicho. Za cicho. Poszłam sprawdzić co się dzieje. Nikogo nie zastałam w pokoju Amelii ani Mileny.
- Ej młodzi wybyli! - krzyknęłam z góry. Zeszłam do kuchni gdzie wszyscy się zgromadzili.
- Jak nie ma?
- Nie wiem, po prostu.
- Poszli pewnie się przejść. Nic złego przecież im się nie stało prawda? - mówiła Milena nalewając wszystkim soku pomarańczowego.
- Podobał się horror?
- Nikodem nie przypominaj proszę - Milena zrobiła dziwną minę
- Nie był aż tak zły.
- Dla Ciebie Livia żaden horror nie był zły, zwłaszcza że za nimi przepadasz. - śmiała się Milena
- Ten horror był słaby. Oglądałem lepsze - odezwał się mniej zachwycony Jordan
- Dobra niech młodzi już przychodzą bo muszę zaraz z bratem lecieć na obiad.
- Spokojnie, zdążycie. Która godzina? - zapytałam się.
- 15 a co?
- O cholera muszę się zbierać bo nie zdążę do lekarza
- To leć. Spotkamy się jutro tam gdzie zawsze. Pamiętasz co mamy wziąć?
- Tak. Ja biorę cukierki, Ty chipsy a Livia ciastka.
- Tak. To zdzwonimy się jakąś wieczorem.
- Okej - pożegnałam się ze wszystkimi i ruszyłam do wejścia.
Z kuchni usłyszałam dzwonek do telefonu
- Ale jak to? - usłyszałam głos Ksawiera
- Chcieliśmy poinformować pana że pański brat...


---------------
3 komentarze i dalej ♥

sobota, 20 kwietnia 2013

Rozdział IV

- Było to tak. 2 lata temu w pierwszy dzień szkoły szlam na stołówkę i tam się zaczęło. Wzięłam tacę i poszłam po drugie śniadanie. Wzięłam kanapkę z szynką, serem, pomidorem i ogórkiem do tego jeszcze skok z wiśni. Usiadłam przy stoliku i zaczęłam konsumować posiłek. Wtedy dosiadła się do mnie moja wtedy jeszcze przyjaciółka. Pogadałyśmy chwilę i nagle wstała. Podeszła do nas wredna Patrycja. Moja "przyjaciółka" wzięła z jej tacy sok z wiśni i wylała go na mnie. Powiedziała że to za to że zabrałam jej chłopaka, co wcale nie było prawdą. I od tego czasu zaczęło się znęcanie nade mną. W końcu nie wytrzymałam i zaczęłam się ciąć i pić alkohol. Wtedy o wszystkim zapominałam. - zaczęła płakać. Momentalnie ją przytuliłem - Moja mama pewnego dnia zauważyła moją zmianę i zaczęła mnie o wszystko wypytywać. Opowiedziałam jej o wszystkim. Następnego dnia poszła do szkoły i o wszystkim opowiedziała dyrektorce i mnie wypisała. Powiedziałam jej że nie chce uczyć się w szkole lecz w domu. Załatwiła mi psychologa i od tego
czasu się zmieniłam
- Współczuję
- Było minęło - otarła łzy i uśmiechnęła się do mnie - koniec opowiadania o mnie. Opowiedz coś o sobie.
- Nie mam za dużo do opowiadania - uśmiechnąłem się a ona odwzajemniła. - No więc jestem w II liceum. Mam starszego brata Ksawiera. Uwielbiam kosza i siatkę. Moją pasją jest zajmowanie się zwierzętami. Boję się wysokości. Nie wiem co jeszcze mogę o sobie opowiedzieć.
- Też uwielbiam siatkówkę. Koniec opowiadania będzie jeszcze na to czas. A teraz idziemy się czegoś napić a potem w końcu pouczyć się angielskiego. - wzięła mnie za rękę i zaprowadziła do kuchni. Wyjęła z górnej szafki dwa kubki, nalała coli i postawiła na stół - Może do tego kanapki?
- No w sumie trochę zgłodniałem - Wyjęła z lodówki szynkę pomidora i ser. Zrobiła kanapki i usiedliśmy do stołu w jadalni. Opowiedzieliśmy jeszcze trochę o sobie i poszliśmy do jej pokoju. - Wow.
- Witaj w moich skromnych progach. - zaśmiała się
- Skromnych? Masz bardzo ładny pokój.
- Wcale nie ale dziękuję. Siadaj i wyjmij książkę od angola. - usiadłem na łóżku i wyjąłem książkę. Amelia usiadła obok. - pokaż na czym skończyliście.
- Tu - otworzyłem na 6 stronę.
- Haha dużo przerobiliście. Ale w końcu pierwszy dzień szkoły - zaczęła się śmiać
- No tak - też się śmiałem - poczekaj pójdę do łazienki
- Okej - po pięciu minutach wrócił i zaczęliśmy się uczyć
*Milena*
- Idę na górę dać te korki i zaraz wracam - powiedziałam i zaczęłam wchodzić po schodach. Otworzyłam drzwi do swojego pokoju, a Doriana nie było. Usłyszałam jak z pokoju Amelii dobiegają śmiechy. Domyśliłam się że ona uczy go angielskiego więc wróciłam do salonu.
- Co tak szybko? - zapytała Livia
- Amelia go uczy
- Haha czyżby się sobie spodobali?
- Ty Olivia masz jak zawsze dobry umysł. Hahah - zaczęłam się śmiać Olivia i Livia też.
- Dobra czas na popcorn i colę. Livia Ty idź znajdź film a Olivia włącz telewizor.
- Okej
- Ej. Z jakiego gatunku ma być film
- Nw. Komedię.
- A czemu nie horror. Ja i Livia byśmy chętnie obejrzały - zrobiła oczy małego szczeniaczka.
- Przecież wiecie że się boję
- No prosimy. 
- No niech wam będzie. - ucieszyły się. Gdy już wszystko było gotowe zasłoniłyśmy rolety i włączyliśmy film "Potomstwo". W 10 minucie filmu ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć
- Siemanko. Sorry  że przeszkadzamy ale przyszedłem po brata.
- Z kumplami? - zapytałam zdziwiona
- Tak. Dziś mieliśmy iść na motory. /
- Aha. No to musicie trochę poczekać bo Dorian ma korki u mojej siostry. A trochę to potrwa. Może przyłączycie się do oglądania filmu?
- Spoko. Dzięki - weszli do środka i usiedli do nas. Była już połowa filmu a na ekranie pojawił się straszny moment. Zakryłam oczy. Poczułam czyjeś ramię na moim. Odkryłam oczy. Było to ramię Nikodema. Przytuliłam się do niego i dalej oglądałam. Czułam się bezpiecznie. Nie wiem czemu
*Livia*
- Ten film jest straszny.
- Chodź się przytul - uśmiechną się Jordan. Przytuliłam się i dalej oglądałam
*Ksawier*
- Olivia a Ty nie chcesz się do mnie przytulić? - zapytałem z nadzieją że odpowie tak
- Nie boję się tego filmu. - wytknęła język. Po chwili jednak się przytuliła.
*Amelia*
- Coś cicho tam na dole. Może pójdziemy zobaczyć co oni tam robią?
- No to chodź - wziąłem ją za rękę i wyszliśmy z pokoju. Po cichu zeszliśmy po schodach. Wychyliliśmy głowy zza ściany
- Ooo. jakie to słodkiee - powiedziała szeptem
- Noo. Nie będziemy im przeszkadzać. Idziemy się przejść?
- Chodźmy. - szliśmy przed siebie. Doszliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy. Po 30 minutach wstaliśmy i kierowaliśmy się w stronę mojego domu. Gdy już wychodziliśmy z parku zobaczyliśmy...












 ___________________________________________________
3 komentarze i następny rozdział

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział III


Gdy tak spacerowaliśmy wpadliśmy na Kamilę.
*Jordan*
- Hej śliczny. Chcesz się przejść?
- Nie dzięki. Z resztą mam już towarzystwo jak widzisz.
- Z Tą idiotką?
- Uważaj na słowa. Poza ty mnie słyszysz że Ci odmawia. A teraz idź.
- Jak chcesz. Pamiętaj zawsze możesz do mnie podejść. Do zobaczenia przystojniaku.
- Narka. - natrętna jakaś pomyślałem. - Czemu ona Cibie tak nie lubi?
- Sama nie wiem. Tak jest odkąd doszłam do tej szkoły.
- To współczuję. Zbieramy się powoli na lekcję. Co masz teraz?
- Matmę. Przedmiot znienawidzony przeze mnie. A Ty?
- Polski. Zobaczymy się jeszcze dziś - zapytałem z nadzieją.
- Okej. To do zobaczenia - przytuliła mnie. Miałem takie dziwne uczucie. Poszedłem na lekcję. Spóźniłem się minutę.
- Gdzieś to się nasz szkolny rozrabiaka podziewał hmm? - zmierzył mnie wzrokiem z miną jakby chciał mnie zabić.
- W toalecie. - odpowiedziałem a on kazał mi usiąść. Zająłem ostatnie miejsce koło Nikodema.
- Stary gdzie Ty byłeś? - wiedział że nie mówiłem serio nauczycielowi
- Z Livią. - uśmiechnąłem się. - No a potem przerwała nam rozmowę Kamila. Strasznie natrętna.
- No co Ty. Ona zawsze lubi się narzucać chłopakom, którzy upatrzyli już sobie dziewczynę.
- Ach jo. Dobra cicho bo Frankowski zaraz będzie pytał.
*Ksawier*
- Ksawier - z myśli wyrwał mnie głos Frankowskiego - do odpowiedzi. A wogóle o czym Ty tak myślisz? - strzeliłem buraka
- O niczym. - Jordan i Nikodem zaczęli krzyczeć Niech Ci ta Olivia przyniesie szczęście hahah. - Cicho.
Franek bo tak nazywamy nauczyciela zaczął mnie pytać i z 5 pytań odpowiedziałem tylko 3 więc dostałem trójkę. Po 30 minutach zadzwonił dzwonek. Zastały jeszcze tylko 3 lekcje. Zarzuciłem plecak na ramię i wyszedłem z sali.
-Co Ty tak ciągle myślisz o tej Olivii? - zapytał Jordan
- Sam nie wiem. Ale mniejsza o to. Idziemy dziś na ten film "Wiecznie żywy"?
- No chyba. Nie odpuszczę tego filmu. A wracając do tematu. Ksawier się zakochaał - zaczął krzyczeć Nikodem a Jordan się głupio śmiał - a Ty co się śmiejesz hmm? Chcesz ukryć swoje uczucie do Livii? - jeszcze głośniej zaczął śmiać się Nikodem.
- Zamknij się już. Nic nie mów. - wkurzył się Jordan - o patrz tam idzie Twoja Milena !! - krzykną tak głośno że się obróciła i dziwnie się na Nikodema spojrzała, ale się uśmiechnęła.
*Dorian*
- Ej Livia poczekaj.
- Tak?
- Pomogłabyś mi z angielskim? Bo jak wiesz mam kiepskie oceny.
- Dobrze. To od kiedy chciałbyś zacząć?
- Jakbyś mogła to dzisiaj.
- Dzisiaj raczej nie bo teraz idziemy do Mileny. Chyba, że też byś poszedł a ja bym Ci pomogła?
- No okej. Tylko powiem bratu żeby dał mi klucze.
- To leć.
Po 30 minutach byliśmy już w domu Mileny. Zostawiły mnie na chwilę w pokoju Mileny. Ktoś zapukał.
- Milena gdzie masz moją płytę! Oj przepraszam, nie wiedziałam że Milena ma gościa. I to jakiego ładnego - uśmiechnęła się do mnie.
- Dziękuję. A ja nie wiedziałem że Milena ma taką śliczną siostrę. - uśmiechnąłem się i zawstydzony spuściłem głowę.
- Dziękuję. Jestem Amanda.
- A ja Dorian.
- Co Ty tak właściwie tutaj robisz?
- Tak jakby korki z angola.
- Dobrze że ja uczę się w domu.
- Dlaczego?
- Było to tak...



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3 komentarze i następny ;d

Rozdział II

Szkoła była cała obrzucona papierem toaletowym. Wyglądało to komicznie.
*Milena*
Wysiedliśmy z autobusu i ruszyliśmy w stronę wejścia. Gdy już łapałam za klamkę żeby otworzyć drzwi dostałam rolką papieru w tył głowy. Wszyscy zaczęli się śmiać a ja speszona weszłam do środka i ruszyłam do mojej szafki.
- Milena czekaj! - ktoś krzyknął
-Słucham? - odwróciłam się żeby zobaczyć kto to
- Tyle przegadaliśmy w autobusie a ja wciąż nie znam Twojego numeru telefonu - powiedział Nikodem wyciągając telefon z tylnej kieszeni - To jak podasz ?
- Jasne. - zarumieniłam się i wystukałam numer na klawiaturze.- proszę.
- Dzięki. Na pewno się odezwę - powiedział i pobiegł w stronę swojej klasy. Wyjęłam książkę do j.angielskiego i także ruszyłam do swojej klasy. Czekały już tam na mnie Olivia i Livia.
*Olivia*
- Kurcze ten Ksawier jest mega. Muszę go lepiej poznać. - uśmiechnęłam się do dziewczyn
- Podoba Ci się? - zapytała Livia zaskoczona
- No, i to bardzo. Ale nie wiem czy ja jemu też.
- Też wpadłaś mu w oko. Widać było jak on na Ciebie patrzał. - cieszyła sę Milena
- Tak tak. Ładnie to tak ściemniać w żywe oczy? - zawstydziłam się
- My nie kłamiemy prawda Livia?
- No tak. Ty po prostu nie chcesz się do tego przyznać - w tym momencie strzeliłam buraka a dziewczyny zaczęły się śmiać. Zadzwonił dzwonek na lekcję. Nauczycielka przyszła 10 minut po dzwonku bo miała coś do załatwienia. Całą klasą weszliśmy do sali i po zajmowaliśmy swoje stare miejsca. Ja siedziałam z Livią a Milena z Dorianem. Nauczycielka napisała jakieś bazgroły na tablicy, a potem zadała jakieś zadanie.
*Livia*
- Panno Livio proszę podejść i rozwiązać to zadanie - podeszłam i rozwiązałam beż żadnego problemu. Usiadłam na miejsce i przepisałam to zadanie.
- Proszę pani Livia chwilę temu wyciągnęła telefon i pisała z kimś sms'y - spojrzałam na Kamilę
- Livia, proszę telefon do mnie. Odbierzesz go po lekcji ze swoimi rodzicami.
- Ale proszę pani Kamila kłamie. Zrobi wszystko żeby uprzykrzyć mi życie.
- Wcale nie. Widziałam to na własne oczy.
- Livia. telefon.
- Ale proszę pani
- Nie ma żadnego ale, telefon na biurko. - poczerwieniałam ze złości. Chciałam jej przywalić, ale w porę się opanowałam. Podeszłam do biurka nauczycielki i oddałam telefon. - jeszcze jeden taki numer a wylądujesz u dyrektora.
- Super, pierwszy dzień w szkole zaczyna się beznadziejnie - pomyślałam. Zadzwonił dzwonek na przerwę. wzięłam torbę i wyszłam z sali. Podeszłam do szafki i wrzuciłam książkę i ja zamknęłam.
- I jak minęła pierwsza lekcja? - nie wiadomo skąd usłyszałam Jordana. Stał za mną
- Beznadziejnie. Przez tą krowę Kamilę nie mam telefonu bo powiedziała że piszę sms'y.
- Przytulić? - uśmiechną się łobuzersko. - wtuliłam się w niego. Kurde jak on ładnie pachniał. - idziemy się przejść?
- Jasne. - założyłam torbę na ramię. Gdy tak szliśmy i rozmawialiśmy, wpadliśmy na...




Teraz trochę was zaszantażuję : ) 3 komentarze następny rozdział : P

piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział I

O: Livia pospiesz się bo spóźnimy się do szkoły. - krzyczy do słuchawki Olivia.
M: Spokojnie to dopiero pierwszy dzień szkoły. - mówi spokojnym głosem Milena
L: Jak wy mnie lubicie poganiać. Jestem już gotowa. Widzimy się za 5 minut na przystanku. A i Olivia pamiętaj o tej książce.
O: Dobrze. Już ją spakowałam. A Ty Milena co taka cisza ?
M: Sorry. Zgubiłam kolczyki. Dobra wychodzę już.
O: Jeju wyluzujcie. Nie ma się co przejmować - cieszy się do telefonu
L: Dobra ja się rozłączam.
O: Ok my też
M: To za 5 min na przystanku. Do zobaczenia

*Livia*
Mieszkamy blisko siebie więc nie mamy daleko do przystanku. Gdy już doszłam czekały już tam na mnie dziewczyny. No i jeszcze Ci chłopacy z III liceum. Zawsze zachowują się dziecinnie i się wywyższają. Tylko jeden z nich wydawał się spokojny. Jest z naszej klasy i na imię mu Dorian.
L: Cześć - przywitałam się dając całusa w policzek Mileny i Olivi
O: Cześć.
M: Hejoo.
L: Cześć Dorian.
D: Siemka.

*Ksawier*
K: Skąd je znasz ?
D: Koleżanki z klasy. A co ?
N: Nic, tak pytamy.
D: No na pewno. Co wy kombinujecie ? - powiedziałem licząc na odpowiedź
J: Bo już Ci powiemy - parskną śmiechem
D: Taak, Bo wy zawsze wredni dla młodszegoo - uśmiechnąłem się do nich a oni zaczęli się śmiać.
J: Nie obrażaj się, to takie chłopskie wygłupy hahah
N: No dobra koniec tych śmiechów - mówił nie mogąc się powstrzymać od wybuchnięcia śmiechem
K: Może nas przedstawisz hmm ?
D: A nie możecie sami ? Co wy byście beze mnie zrobili ?
J: No dobra to idę. Idziecie też ?
K: Jasne.
N: No a jak .

K: Siemanko dziewczyny. Jestem Ksawier.
J: Jordan
N: A ja Nikodem. A wy śliczności ?
M: Widzę że nie za mili jesteście
N: Ależ skądże.
L: Hmm jestem Livia
O: Olivia.
M: Milena.

W tym samym momencie przyjechał autobus. Usiedliśmy na swoich miejscach. Ja usiadłem z Olivią, Nikodem z Mileną a Jordan z Livią. Dorian usiadł z kolegami z tyłu. Dojechaliśmy do celu. To co zobaczyliśmy było dziwne. Szkoła była....





                                                        Dom Amandy i Mileny:
                                                                       Dom Olivii
                                                                     Dom Livii
                                                         Dom Ksawiera i Doriana
                                                              Dom Nikodema
                                                                Dom Jordana



Prolog

Wszyscy pochodzimy z Warszawy. Każdy z nas ma inne zainteresowania. Otóż Mileny zainteresowania to taniec i gra na gitarze, Livii to moda i psychologia, Olivii to śpiew i gra na gitarze, Amandy to taniec i moda, Jordana to motory, Nikodema to samochody, Ksawiera to deskorolka i Doriana także deskorolka. Jak widać różnimy się od siebie. Dziewczyny znają się z chłopakami tylko z widzenia. Prócz Amandy ponieważ uczy się w domu. A dlaczego dowiecie się później : ) Więc zaczęło się to porannego wtorkowego dnia...

Bohaterowie

Nikodem Niwecki. 18 lat
Jest typem BadBoya. Towarzyski,miły i wredny chłopak. Wydaje się że nic go nie rusza, ale wystarczy jeden fałszywy ruch a ujawni się wrażliwy chłopak. Najlepszy przyjaciel Jordana i Ksawiera.
Milena Starska. 18 lat
Na pozór wydaje się nieśmiała. Tak naprawdę jest wredna, kochliwa,przyjazna i wrażliwa. Boi się ciasnych pomieszczeń. Jest za bardzo ufna. Najlepsza przyjaciółka Olivii i Livii. Ma młodszą siostrę Amandę.

Livia Tomkiewicz. 17 lat
Miła wrażliwa dziewczyna. Ufa nielicznym ponieważ kiedyś już została zraniona. Boi się burz, pająków i wysokości. Jest najlepszą przyjaciółką Mileny i Olivii.
 









Jordan Gomułka. 18 lat
Na pierwszy rzut oka jest wredny. Jak się go pozna jest miłym wrażliwym i odważnym chłopakiem. Najlepszy przyjaciel Ksawiera i Nikodema. Mówi że nie boi się niczego ale każdy wie że tak na prawdę boi się wysokości.















Olivia Klawier. 17 lat
Ma niebieskie oczy. Jest miła, uśmiechnięta, łatwowierna, uczuciowa. Często wpada na dziwne pomysły. Boi się pająków. Najlepsza przyjaciółka Mileny i Livii.
Ksawier Kowalski. 18 lat
Miły, uśmiechnięty, kochany, wrażliwy, romantyczny, czasem wredny. Boi się szerszeni ponieważ kiedyś przeżył małą traumę. Najlepszy przyjaciel Nikodema i Jordana .
Dorian Kowalski 17 lat.
Przemiły chłopak, który potrafi być wredny. Wrażliwy, przyjacielski, pracowity i odważny chłopak. Boi się wysokości. Młodszy brat Ksawiera
 











Amanda Starska 16 lat.Wrażliwa, ostrożna, odważna i miła dziewczyna. Nie cierpi horrorów i lubi jeść. Boi się pająków i ma lęk wysokości. Młodsza siostra Mileny.
Kamila OstreckaJest zołzą szkolną. Uważa się za najładniejszą i najbogatsza dziewczynę w szkole. Uwielbia dokuczać innym.







 








 Jak potoczą się losy tej ósemki. Okaże się w rozdziałach : )