Muzyka

czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział XIV

We własnych osobach przy stoliku stali Nikodem i Dorian. Zerwałyśmy się z krzeseł i wtuliłyśmy się w ich ramiona. 
Zaciągnęłam się zapachem Doriana.
- Co wy tutaj robicie? Przecież mieliście jeszcze tydzień tam być. - zapytałam ze zdziwieniem.
- Chcieliśmy wam zrobić niespodziankę - zajęliśmy miejsca. Chłopacy poopowiadali jak wygląda w tym mieście. Muszę tam raz pojechać. Po zjedzeniu kolacji ja z Dorianem poszliśmy do parku. 

~~Milena~~
- I kiedy teraz wyjeżdżacie? 
- Nigdzie się już stąd nie ruszamy. - wyszczerzył swoje zęby.
- Na prawdę? Nie żartujesz? - szczęśliwa spojrzałam w jego oczy. Kiwną głową, że nie żartuje. Boże jaka jestem szczęśliwa. Złapał moją dłoń i zamknął w swojej. Przemaszerowaliśmy tak prosto do mojego domu. Na podjeździe stało nieznajome auto. Otworzyłam drzwi i usłyszałam krzyki. Mój tata krzyczał na jakiegoś faceta.
- Chce zobaczyć moją córkę! - jego głos stał się wyższy. Bez zawahania weszłam do pokoju i spojrzałam na nich oboje. Dziwny typ wbił we mnie swój wzrok. Lekko zdezorientowana zapytałam.
- Tato co się tutaj dzieje? 
- Nic córeczko, zmykaj na górę.
- Nie nie nie. Muszę Ci coś powiedzieć moja droga panno. - wystraszyłam się lekko ale postanowiłam wysłuchać co ma do powiedzenia. 
- Zamknij się Karol. Jak po... - nie dokończył 
- Jestem Twoim biologicznym ojcem - zerwałam się z kanapy
- Tato czy to prawda?! - nie usłyszałam odpowiedzi - Tato.. - mówiłam już przez łzy. Miałam nadzieję że zaprzeczy ale nic takiego się nie wydarzyło. Nikodem stał jak wryty i nic nie mówił. Chciał wyjść ale kazałam mu zostać. Usiadłam na sofę i nie wiedziałam co mam robić. Schowałam twarz w dłonie i rozryczałam się jak dziecko.
- Twoja mama 18 lat temu miała ze mną romans. Pewnego dnia przyszła do mnie i oznajmiła mi że jest w ciąży i że nie wie kto jest ojcem. Kiedy się urodziłaś zrobiliśmy test na ojcostwo i wyszło, że ja jestem ojcem. Nie chciałem Cię uznać za swoją córkę bo byłaś wpadką więc Twoi rodzice i ja uznaliśmy, że najlepszym sposobem będzie abyś się o tym nie dowiedziała. Jakiś rok temu przypomniałem sobie o Tobie i zacząłem Cię szukać, bo chce Cię poznać. Dlatego - przerwałam mu. 
- Dlaczego nie dowiedziałam się wcześniej?! Czyli byłam wpadką?! Jak mogłeś nie uznać mnie jako swoją córkę?! Jesteś zwykłym dupkiem. Nienawidzę was obu. - wybiegłam z domu. Błąkałam się po mieście, a potem po lesie. 
- Kochanie - ktoś przyciągną mnie do siebie. Po zapachu perfum wyczułam że to Nikodem. Mocno się w niego wtuliłam - Będzie dobrze zobaczysz. Spróbuj chociaż się z nim dogadać.
- Nie wiem czy chce. Zawsze dowiaduje się ostatnia - podał mi chusteczkę. Wytarłam nos i usiadłam na ławce i pokazałam mu miejsce obok. Usiadł. Położyłam głowę na jego ramieniu i rozmyślałam.

~~Amanda~~
Weszłam do domu i zobaczyłam tatę smutnego.
- Co się stało?
- Nic.. - 
- Nie umiesz się wymigiwać. Teraz mów - w tym samym momencie weszła przerażona mama
- Czemu go nie powstrzymałeś? Mogłeś go z domu wyrzucić. Jak się coś stanie naszej córce to ten gnój pożałuje.. - mama przytuliła tatę, a ja nie wiedziałam co się tak właściwie stało.
- Czy może mi ktoś wyjaśnić o co w tym wszystkim chodzi?!
- Milena nie jest córką Twojego taty.. - spojrzałam na nią z miną WTF?. - Miałam romans z kolegą w pracy i zaszłam z nim w ciążę. Dziś się o tym dowiedziała i do tej pory jej nie ma - mama usiadła złamana przy tacie.
- Jak jej się coś stanie to będzie tylko i wyłącznie wasza wina!! - dobiłam ich jeszcze bardziej i wyszłam z domu trzaskając drzwiami. Szłam w kierunku parku i spotkałam tam Doriana.
- Właśnie miałem do Ciebie iść. Dzwonił Nikodem i wyjaśnił mi sytuacje. Miałem zawiadomić, że jest bezpieczna i zostaje dziś u nas na noc. 
- Będę musiała zadzwonić do koleżanki bo też nie mam zamiaru spać w domu pełnym kłamstw.
- Nie fatyguj się. U mnie zostaniesz. Będziecie z Mileną miały czas na spokojną rozmowę.
- Kocham Cię wiesz? 
- Wiem. Ja Ciebie też - dostałam całusa w usta. Wraz z Dorianem wróciliśmy do mojego domu po rzeczy. Rodzice dalej siedzieli na kanapie. Tylko spojrzeli co robię. Rzuciłam im spojrzenie typu "ani słowa". Trzasnęłam za sobą drzwiami i poszliśmy do domu chłopaków. Żeby takie coś jej zrobić to szczyt. Kiedy szliśmy przy lesie dostrzegliśmy coś dziwnego. 


------------------------------------------------
To mamy nowy rozdział :)