Muzyka

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział III


Gdy tak spacerowaliśmy wpadliśmy na Kamilę.
*Jordan*
- Hej śliczny. Chcesz się przejść?
- Nie dzięki. Z resztą mam już towarzystwo jak widzisz.
- Z Tą idiotką?
- Uważaj na słowa. Poza ty mnie słyszysz że Ci odmawia. A teraz idź.
- Jak chcesz. Pamiętaj zawsze możesz do mnie podejść. Do zobaczenia przystojniaku.
- Narka. - natrętna jakaś pomyślałem. - Czemu ona Cibie tak nie lubi?
- Sama nie wiem. Tak jest odkąd doszłam do tej szkoły.
- To współczuję. Zbieramy się powoli na lekcję. Co masz teraz?
- Matmę. Przedmiot znienawidzony przeze mnie. A Ty?
- Polski. Zobaczymy się jeszcze dziś - zapytałem z nadzieją.
- Okej. To do zobaczenia - przytuliła mnie. Miałem takie dziwne uczucie. Poszedłem na lekcję. Spóźniłem się minutę.
- Gdzieś to się nasz szkolny rozrabiaka podziewał hmm? - zmierzył mnie wzrokiem z miną jakby chciał mnie zabić.
- W toalecie. - odpowiedziałem a on kazał mi usiąść. Zająłem ostatnie miejsce koło Nikodema.
- Stary gdzie Ty byłeś? - wiedział że nie mówiłem serio nauczycielowi
- Z Livią. - uśmiechnąłem się. - No a potem przerwała nam rozmowę Kamila. Strasznie natrętna.
- No co Ty. Ona zawsze lubi się narzucać chłopakom, którzy upatrzyli już sobie dziewczynę.
- Ach jo. Dobra cicho bo Frankowski zaraz będzie pytał.
*Ksawier*
- Ksawier - z myśli wyrwał mnie głos Frankowskiego - do odpowiedzi. A wogóle o czym Ty tak myślisz? - strzeliłem buraka
- O niczym. - Jordan i Nikodem zaczęli krzyczeć Niech Ci ta Olivia przyniesie szczęście hahah. - Cicho.
Franek bo tak nazywamy nauczyciela zaczął mnie pytać i z 5 pytań odpowiedziałem tylko 3 więc dostałem trójkę. Po 30 minutach zadzwonił dzwonek. Zastały jeszcze tylko 3 lekcje. Zarzuciłem plecak na ramię i wyszedłem z sali.
-Co Ty tak ciągle myślisz o tej Olivii? - zapytał Jordan
- Sam nie wiem. Ale mniejsza o to. Idziemy dziś na ten film "Wiecznie żywy"?
- No chyba. Nie odpuszczę tego filmu. A wracając do tematu. Ksawier się zakochaał - zaczął krzyczeć Nikodem a Jordan się głupio śmiał - a Ty co się śmiejesz hmm? Chcesz ukryć swoje uczucie do Livii? - jeszcze głośniej zaczął śmiać się Nikodem.
- Zamknij się już. Nic nie mów. - wkurzył się Jordan - o patrz tam idzie Twoja Milena !! - krzykną tak głośno że się obróciła i dziwnie się na Nikodema spojrzała, ale się uśmiechnęła.
*Dorian*
- Ej Livia poczekaj.
- Tak?
- Pomogłabyś mi z angielskim? Bo jak wiesz mam kiepskie oceny.
- Dobrze. To od kiedy chciałbyś zacząć?
- Jakbyś mogła to dzisiaj.
- Dzisiaj raczej nie bo teraz idziemy do Mileny. Chyba, że też byś poszedł a ja bym Ci pomogła?
- No okej. Tylko powiem bratu żeby dał mi klucze.
- To leć.
Po 30 minutach byliśmy już w domu Mileny. Zostawiły mnie na chwilę w pokoju Mileny. Ktoś zapukał.
- Milena gdzie masz moją płytę! Oj przepraszam, nie wiedziałam że Milena ma gościa. I to jakiego ładnego - uśmiechnęła się do mnie.
- Dziękuję. A ja nie wiedziałem że Milena ma taką śliczną siostrę. - uśmiechnąłem się i zawstydzony spuściłem głowę.
- Dziękuję. Jestem Amanda.
- A ja Dorian.
- Co Ty tak właściwie tutaj robisz?
- Tak jakby korki z angola.
- Dobrze że ja uczę się w domu.
- Dlaczego?
- Było to tak...



------------------------------------------------------------------------------------------------------------
3 komentarze i następny ;d

3 komentarze:

  1. Super <3 super <3 super <3 czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Poproszę następny. Świetny blog.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodaj następny. Kocham twojego bloga. Jest naprawdę bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń