Muzyka

niedziela, 5 maja 2013

Rozdział VII

Miejsce wyglądało przepięknie. Na pozór niegrzeczny chłopak a w duchu romantyk.
- Sam to wszystko przygotowałeś? - nie mogłam wyjść z podziwu
- Tak. Starałem się jak mogłem. Podoba się?
- I Ty jeszcze pytasz. Przepięknie. - podeszłam do Ksawiera i dałam mu buziaka w policzek. Zarumienił się. - słodko wyglądasz jak się rumienisz.
- Wcale nie, ale dzięki. To co usiądziemy na piaskowym fotelu?
- Oczywiście - podał mi rękę żebym mogła wejść w tą wykopaną dziurę w pisku.
- Wina?
- Chętnie. - Gadaliśmy i gadaliśmy. W końcu Ksawier rozłożył koc. Położyliśmy się i podziwialiśmy zachód słońca. Położyłam głowę na jego torsie, a on mnie obiął. Po 20 minutach ruszyliśmy w stronę zaparkowanego auta. Gdy dojechaliśmy odprowadził mnie jeszcze do drzwi
- I jak się podobała randka?
- Bardzo. Dziękuję za ten wieczór.
- Mam nadzieję że to kiedyś powtórzymy. - pocałował mnie w usta i ruszył w stronę samochodu - Olivia zaczekaj
- Tak?
- Bo chciałem Cię zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną?
- Tak - rzuciłam się chłopakowi na szyję a on mną zakręcił. Pocałował mnie na pożegnanie i poszedł do samochodu. Wsiadł, pomachał i odjechał. Co to był za dzień.  Kocham tego pacana. Szłam przez salon do kuchni żeby wlać sobie soku.
- Gdzie panna się podziewała tyle czasu? - najwidoczniej tata nie spał
- Na randce, przecież wiesz
- A panna wie która godzina?
- Oj tato. Nie gniewaj się.
- No dobrze. Wypij i śmigaj spać.
- Dobrze. Kocham Cię tato. Dobranoc - pocałowałam tatę w policzek i ruszyłam na górę. Wyjęłam z szafy piżamę i poszłam do łazienki się wykąpać. Wlałam do wanny wody i do tego olejek cytrynowy. Związałam włosy, zdjęłam z siebie ubrania i weszłam do wanny. Przez dobre 20 minut siedziałam i wspominałam dzisiejszy dzień. Mogę go uznać jako jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu. \
**Następny dzień**
*Livia*
Wstałam rano i podeszłam do szafy, aby wziąć ubranie na dzisiaj.Założyłam to. Weszłam do łazienki żeby się umyć i umalować. Włosy upięła w luźnego koka i zrobiłam delikatny makijaż. Wyszłam i usłyszałam telefon. Zbiegłam do salonu, wzięłam telefon i poszłam do swojego pokoju.
-No cześć Olivio. Co tam?
- Cześć. Możemy się spotkać za godzinę?
- Tak. A coś się stało?
- Wręcz przeciwnie. Dowiesz się w swoim czasie. To do zobaczenia.
- No papa. - rozłączyłam się i ruszyłam do kuchni po moją poranna kawę.
*Milena*
- Co by tu ubrać? - mówiłam sama do siebie. Po chwili wybrałam to. Ubrałam się i zaplotłam kłosa na bok. Makijaż miałam delikatny. Zadzwonił telefon.
- Hallo
- Milena masz dzisiaj czas za godzinę?
- Mam, a co?
- No to spotkamy się tam gdzie zawsze.
- Ok. To do zobaczenia.
- Pa. - Olivia się rozłączyła a ja poszłam do kuchni wypić kawę i zjeść śniadanie.  Po godzinie spotkałyśmy się w parku. Olivia była ubrana w to. Zaczęła opowiadać co się wczoraj zdarzyło. Zadzwonił mój telefon. Dzwonili ze szpitala.
- Słucham?
- Pani ...





----------------------------------------------
Podniesiemy nieco poprzeczkę. 4 komentarze i następny rozdział : )

4 komentarze:

  1. Zajebisty <3333 Pisz już 7 rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham ten blog

    OdpowiedzUsuń
  3. Weszłam dopiero teraz i przeczytałam juz wszystkie rozdziały. Bardzo podoba mi się ten blog. Jest inny niż wszystkie.

    OdpowiedzUsuń